www.zero925.pl
twitter.com/suchodolski







































































domplusdom.pl.pl

spotmag.pl


web counter

statystyka



















































































































































































Blog > Komentarze do wpisu

jak zrobić cargę i nie nabić sobie guza, czyli złotnicza autolustracja.

jeśli prześledzicie komentarze do posta "jak zrobić cargę?", zobaczycie z jak żywą reakcją fachowców i złotniczych ekspertów spotykają się niektóre moje wpisy. chciałbym więc wszem i wobec wyjawić i wyjaśnić, że jestem złotniczym samoukiem (chociaż na początku mojej biżuterniczej przygody wielce przydały mi się te, zbyt krótkie niestety chwile, spędzone w pracowni Jarka Westermarka).
studiowałem "jedynie" architekturę krajobrazu. nie jestem historykiem sztuki ani teoretykiem złotniczego rzemiosła, nie wiem jak po niemiecku nazywa się młotek - gniotek i co więcej wcale mnie to nie obchodzi!


być może spotkam się z opinią, że w takim razie nie powinienem pisać o czymś, na czym się nie znam!

i otoż właśnie nie piszę! nie piszę o oprawach kasetowych (w kast, kaścik, Kasettenfassung, en cassette, carga - z niemieckiego Zarge), nie piszę też o młotkach mimośrodowych, nie piszę o narzędziu nazywanym "obgniataczką", nie piszę i nie napiszę o cyrklu - kroczku, nudziłoby mnie też pisanie o klasycznym kanonie budowy perścionka: carga-plata-biza-szyna. takich informacji można szukać czasem w komentarzach. a wielkie dzięki moim znamienitym kolegom, którzy podjęli się tej, jakże trudnej misji dzwigania kaganka rzemieślniczej oświaty!

niewątpliwie moja ignorancja prowadzi do pomyłek i wypaczeń, czasem bowiem cytując zewnętrzne źródła, nie jestem w stanie ocenić rzetelnośći ich przekazu. ale jak to zrobić, skoro nawet tak znamienici eksperci, jak obydwaj komentatorzy mojego wpisu, nie mogą ustalić tzw. "prawdy prawdziwej"?

o czym więc piszę? ano o biżuterii, która mnie zachwyciła, także o takiej, która mnie zniesmaczyła, o biżuterii, która kazała mi się "przy sobie" zatrzymać i zaciekawić, piszę o wrażeniach etsetycznych jakie wywołała.
i przeważnie mało dla mnie ważny jest typ młotka - gniotka, który został użyty, chociaż czasem odsłaniam zupełnie niewtajemniczonym niektóre "tajniki" tej pracy, bez wchodzenia w językowe zawiłości, czy też szczegółowe, techniczne duperele.

drodzy czytelnicy! czy to Wam wystarcza?

a wszelkim ekspertom przypominam, że to nie jest encyklopedia złotnictwa, ani podręcznik repusu (co to - proszę sprawdzić ewentualnie w komentarzach:) czy też słownik gwary złotniczej.
to tylko blog jaśka suchodolskiego.

wtorek, 11 grudnia 2007, zero925
2007/12/11 08:51:52 jan suchodolski, źródło:
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Jacek A. Rochacki, szwederowo.net
2007/12/11 10:14:44
- i stąd się zdziwiłem, że na blogu poświęconym biżuterii dobieranej wedle indywidualnych preferencji naszego Gospodarza, znalazła się pozycja poświęcona sprawom stricte technicznym, związana z edukacją, i w dodatku podająca informacje które okazały się dyskusyjne. Cała reszta jest wynikiem precyzyjnego odnoszenia się do zaprezentowanego materiału zgodnie z funkcją pola "skomentuj". Jest również - ale to już dygresja - dowodem na obecny sposób realizowania się demokracji, gdzie głos każdego mówiącego, wypowiadającego się na każdy temat jest równouprawniony i równoważny dla odbiorców, bo rzecz sprowadzona jest do rozmowy na płaszczyźnie: moja racja - twoja racja, ignorując konsekwencje rozkładu wynikającej z krzywej Gaussa.

A jak zrobić cargę i nie nabić sobie guza ? myślę, że bardzo prosto: wystarczy wiedzieć co to jest carga i jak się robi cargi. I może najważniejsze: nie pokazywać się w miejscach, gdzie mogą nabić guza. Samemu staram się od pewnego czasu stosować tą metodę, zgodnie z jednym z moich ukochanych ostatnimi laty porzekadeł: "Ułan się nie cofa. Ułan - zawraca".

I z radością czekam na kolejne przedstawienia tu biżuterii, bowiem jak słusznie napisał nasz Gospodarz, dywagacje na temat słownictwa, technik i technologii, etc., rzeczywiście w moim odbiorze jakoś chyba nie leżą w charakterze tego miejsca.

Jak zawsze

Jacek A. Rochacki
-
2007/12/11 14:27:55
Najpewniej "ekspertom" chodzi tylko o to, że ktoś ośmielił się wejść na "ich" teren. Po co się przejmujesz?

A blog jest super, fotki świetne :)
Mam go "zaprenumerowanego" na RSS więc widzę każdą notkę. Oby tak dalej!
-
Gość: Jacek A. Rochacki, szwederowo.net
2007/12/11 16:34:21
Ekspert tym się różni od "eksperta", że nie jest właścicielem swego terenu, tylko jest pokornym sługą terenu czy gałęzi wiedzy, rozumianej jako działy nauki czy dyscypliny naukowe. I jasne, że na gruncie danej gałęzi nauki wiele spraw podstawowych jest jasnych, oczywistych, i tym samym nie wymagają one "dysput"na poziomie elementarnym, tym bardziej wyważających od dawna otwarte drzwi. Właśnie na priv przepraszałem naszego Gospodarza, żem się dał wciągnąć w przedmiotowy wątek; tutaj - przepraszam wszystkich Czytających.

Jacek A. Rochacki
-
Gość: , pt210.internetdsl.tpnet.pl
2007/12/11 21:31:10
Pierwsza zasada marketingu brzmi: określ target i zwracaj się do niego w sposób zrozumiały i charakterystyczny dla tej grupy. Proszę więc uprzejmie wziąć pod uwagę, że poblikacja w portalu Polskiej Biżuterii jest skierowana do zwykłych "nosicieli biżuterii", którym obce (i całkiem obojętne) są niuanse nazewnictwa, ale jeśli dowiedzą się choć trochę więcej na temat tego ile wysiłku i pracy wymaga zrobienie prostego pierścionka, to być może nabiorą do tej pracy i do tego wysiłku większego szacunku. To może twórcom biżuterii zrobić tylko dobrze i takie (a nie edukacyjne) były intencje twórców omawianego materiału, (co jak mniemam nie zostało dostrzeżone).
Sama krytyka natomiast, choćby i najsłuszniejsza z akademickiego punktu widzenia, niestety nie zda się na nic.
Wyjaśniając powyższe, pozostawiam specjalistom ciekawą i fachową debatę i z góry przepraszam za brak odpowiedzi na ewentualne komentarze - niestety nawał obowiązków nie pozwala mi na śledzenie tego wątku na bieżąco.
Z ukłonami
Alina Tyro-Niezgoda
-
Gość: , btq34.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/12 10:08:09
witajcie
słowo od osoby która dyskusję wywołała, bardzo rzadko reaguję na różne blogowe wpisy i mądrości, tym razem zareagowałem dlatego, że prezentację firmuje praktykujący nauczyciel złotnictwa, podparty nazwą "szkoły", a tu wymagania rzetelności są istotne.
pozdrawiam
andrzej bielak
ps
Jaśku - wracaj do "swoich" tematów
Alino - nie jest obojętne jak rzetelną wiedzę przekazujesz uczniom, chyba ze chodzi o "target" a nie Szkołę.