![]()
|
Blog > Komentarze do wpisu
jak zrobić cargę i nie nabić sobie guza, czyli złotnicza autolustracja.jeśli prześledzicie komentarze do posta "jak zrobić cargę?", zobaczycie z jak żywą reakcją fachowców i złotniczych ekspertów spotykają się niektóre moje wpisy. chciałbym więc wszem i wobec wyjawić i wyjaśnić, że jestem złotniczym samoukiem (chociaż na początku mojej biżuterniczej przygody wielce przydały mi się te, zbyt krótkie niestety chwile, spędzone w pracowni Jarka Westermarka).
i otoż właśnie nie piszę! nie piszę o oprawach kasetowych (w kast, kaścik, Kasettenfassung, en cassette, carga - z niemieckiego Zarge), nie piszę też o młotkach mimośrodowych, nie piszę o narzędziu nazywanym "obgniataczką", nie piszę i nie napiszę o cyrklu - kroczku, nudziłoby mnie też pisanie o klasycznym kanonie budowy perścionka: carga-plata-biza-szyna. takich informacji można szukać czasem w komentarzach. a wielkie dzięki moim znamienitym kolegom, którzy podjęli się tej, jakże trudnej misji dzwigania kaganka rzemieślniczej oświaty! niewątpliwie moja ignorancja prowadzi do pomyłek i wypaczeń, czasem bowiem cytując zewnętrzne źródła, nie jestem w stanie ocenić rzetelnośći ich przekazu. ale jak to zrobić, skoro nawet tak znamienici eksperci, jak obydwaj komentatorzy mojego wpisu, nie mogą ustalić tzw. "prawdy prawdziwej"? o czym więc piszę? ano o biżuterii, która mnie zachwyciła, także o takiej, która mnie zniesmaczyła, o biżuterii, która kazała mi się "przy sobie" zatrzymać i zaciekawić, piszę o wrażeniach etsetycznych jakie wywołała. drodzy czytelnicy! czy to Wam wystarcza? a wszelkim ekspertom przypominam, że to nie jest encyklopedia złotnictwa, ani podręcznik repusu (co to - proszę sprawdzić ewentualnie w komentarzach:) czy też słownik gwary złotniczej. wtorek, 11 grudnia 2007, zero925
2007/12/11 08:51:52 jan suchodolski, źródło:
TrackBack
Komentarze
2007/12/11 14:27:55
Najpewniej "ekspertom" chodzi tylko o to, że ktoś ośmielił się wejść na "ich" teren. Po co się przejmujesz?
A blog jest super, fotki świetne :) Mam go "zaprenumerowanego" na RSS więc widzę każdą notkę. Oby tak dalej!
Gość: Jacek A. Rochacki, szwederowo.net
2007/12/11 16:34:21
Ekspert tym się różni od "eksperta", że nie jest właścicielem swego terenu, tylko jest pokornym sługą terenu czy gałęzi wiedzy, rozumianej jako działy nauki czy dyscypliny naukowe. I jasne, że na gruncie danej gałęzi nauki wiele spraw podstawowych jest jasnych, oczywistych, i tym samym nie wymagają one "dysput"na poziomie elementarnym, tym bardziej wyważających od dawna otwarte drzwi. Właśnie na priv przepraszałem naszego Gospodarza, żem się dał wciągnąć w przedmiotowy wątek; tutaj - przepraszam wszystkich Czytających.
Jacek A. Rochacki
Gość: , pt210.internetdsl.tpnet.pl
2007/12/11 21:31:10
Pierwsza zasada marketingu brzmi: określ target i zwracaj się do niego w sposób zrozumiały i charakterystyczny dla tej grupy. Proszę więc uprzejmie wziąć pod uwagę, że poblikacja w portalu Polskiej Biżuterii jest skierowana do zwykłych "nosicieli biżuterii", którym obce (i całkiem obojętne) są niuanse nazewnictwa, ale jeśli dowiedzą się choć trochę więcej na temat tego ile wysiłku i pracy wymaga zrobienie prostego pierścionka, to być może nabiorą do tej pracy i do tego wysiłku większego szacunku. To może twórcom biżuterii zrobić tylko dobrze i takie (a nie edukacyjne) były intencje twórców omawianego materiału, (co jak mniemam nie zostało dostrzeżone).
Sama krytyka natomiast, choćby i najsłuszniejsza z akademickiego punktu widzenia, niestety nie zda się na nic. Wyjaśniając powyższe, pozostawiam specjalistom ciekawą i fachową debatę i z góry przepraszam za brak odpowiedzi na ewentualne komentarze - niestety nawał obowiązków nie pozwala mi na śledzenie tego wątku na bieżąco. Z ukłonami Alina Tyro-Niezgoda
Gość: , btq34.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/12 10:08:09
witajcie
słowo od osoby która dyskusję wywołała, bardzo rzadko reaguję na różne blogowe wpisy i mądrości, tym razem zareagowałem dlatego, że prezentację firmuje praktykujący nauczyciel złotnictwa, podparty nazwą "szkoły", a tu wymagania rzetelności są istotne. pozdrawiam andrzej bielak ps Jaśku - wracaj do "swoich" tematów Alino - nie jest obojętne jak rzetelną wiedzę przekazujesz uczniom, chyba ze chodzi o "target" a nie Szkołę. |
A jak zrobić cargę i nie nabić sobie guza ? myślę, że bardzo prosto: wystarczy wiedzieć co to jest carga i jak się robi cargi. I może najważniejsze: nie pokazywać się w miejscach, gdzie mogą nabić guza. Samemu staram się od pewnego czasu stosować tą metodę, zgodnie z jednym z moich ukochanych ostatnimi laty porzekadeł: "Ułan się nie cofa. Ułan - zawraca".
I z radością czekam na kolejne przedstawienia tu biżuterii, bowiem jak słusznie napisał nasz Gospodarz, dywagacje na temat słownictwa, technik i technologii, etc., rzeczywiście w moim odbiorze jakoś chyba nie leżą w charakterze tego miejsca.
Jak zawsze
Jacek A. Rochacki